mało pieniędzy życie co to znaczy

Co to jest Za mało pieniędzy na życie. Co znaczy: niewiele pieniędzy na życie aczkolwiek.

Czy przydatne?

Za mało pieniędzy na życie definicja

Co znaczy:

wydatki leczenia pacjentów w centrach urazowych



zbyt niewiele pieniędzy na życie





aczkolwiek Ministerstwo Zdrowia proponuje, by tworzone centra urazowe mogły uzyskiwać kapitał odrębnie za każdą procedurę leczenia urazów, a nie jak aktualnie za jedną wybraną najdroższą procedurę, to szpitale obawiają się, iż rozliczenia te wliczane będą do limitów ustalanych poprzez NFZ.








Oznaczałoby to pomniejszenie przyjęć i zabiegów planowych w placówkach, które poprowadzą centra.

Utworzeniem centrów urazowych powinni być zainteresowani wszyscy, bo każdy może być jego pacjentem. O ile jednak fundusze na utworzenie centrów są zapewnione za sprawą UE, o tyle sposób ich finansowania jest obiektem gorącej dyskusji. Placówki, które w swojej strukturze będą miały centra urazowe, zawiązały nawet stowarzyszenie, które ma reprezentować je w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia. Wiadomo już, iż opłata będzie za wykonane czynności medyczne, lecz nie na szpitalnym oddziale ratunkowym. A w czasie gdy właśnie o kapitał na SORy walczą dyrektorzy, gdyż to one generują największe utraty.

Szpitalny oddział ratunkowy

Integralną częścią mechanizmu ratownictwa i centrum urazowego jest szpitalny oddział ratunkowy. To tam dokonywana jest stabilizacja pacjenta, to tam realizowane są najpilniejsze zabiegi operacyjne. To lekarze pracujący na tym oddziale mają największy wkład w zażegnanie niebezpieczeństwa, jakim jest bezpośrednie zagrożenie życia.

- Regularnie jest tak, iż pacjent nie może zostać przeniesiony z racji na swój stan na inny oddział- mówi dr Czarosław Kijonka z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 w Sosnowcu, a dopiero po przeniesieniu na oddział mogą być rozliczane konkretne procedury.

- SOR w ramach Centrum Urazowego nie może pełnić funkcji izby przyjęć , ponieważ wtedy pomoc może nie zostać udzielona tym, którzy natychmiast jej potrzebują - dodaje Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Św. Jadwigi w Rzeszowie. - Rozliczanie działań lekarskich przy ratowaniu pacjentów urazowych powinno następować w ramach wypracowanych procedur odrębnie finansowanych. Wiąże to się gdyż z kosztami, jakie ponosi szpital.

aktualnie SOR-y są finansowane ryczałtem różnym w różnych regionach państwie. Wahają się one pomiędzy 7,5 tys. zł za dobę do 11,5 tys. zł za dobę. W tej kwocie muszą mieścić się czynności diagnostyczne, takie jak wykonanie badań rezonansem albo tomografem komputerowym, badania laboratoryjne, zapewnienie drożności dróg oddechowych, czy także skrócone zabiegi operacyjne, czy to laparoskopia, czy także skrócona operacja klatki piersiowej, czy także brzucha. Ministerstwo Zdrowia proponuje, by część procedur realizowanych w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego mogła być rozliczana w ramach procedur przewidzianych poprzez NFZ już realizowanych na konkretnych oddziałach. lecz szpitale mówią: a co z badaniami diagnostycznymi, co z wentylacja mechaniczną, co z niektórymi lekami, które muszą być podane w SOR, a których procedura późniejsza nie przewiduje, lub nie można ich w jej ramach rozliczyć? Dlatego placówki przyjmujące pacjentów z ciężkimi obrażeniami liczą, iż >>wydatki dobowe SOR, jak na przykład w Olsztynie to 15-16 tys. zł i to jeszcze w zależności od tego, co się w nich uwzględnia. Sama diagnostyka obrazowa tomografem to wydatek 200-230 zł za osobę, a takich osób do przebadania jest ok. 100 na dzień.

- Oczywiście nie wszyscy potrzebują tomografu, czy rezonansu, lecz założeniem centrów jest przecież, iż będą ratować ludzi z najpoważniejszymi obrażeniami - mówi dr n.ekonom. Zbigniew Marcinkiewicz, z-ca dyrektora do spraw ekonomiczno-finansowych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie.

Dr Kijonka zwraca także uwagę, iż >>>wydatki ponoszone są niezależnie od tego, czy uda się pacjenta uratować, czy także nie, a jeżeli pacjent umiera w szpitalnym oddziale ratunkowym nie są im one zwracane.

Najważniejsza diagnoza

Wszystkie szpitalne oddziały ratunkowe są finansowane w ten sam sposób, gdy w czasie gdy części z nich wystarczy do pełnienia swojej roli fundamentalne wyposażenie i wysokie kwalifikacje lekarzy, lecz bez zaplecza w formie ekspertów z ustalonych dziedzin, którzy mogą ze sobą współpracować przy ratowaniu pacjenta z urazem wielonarządowym. Dlatego zdaniem dr Czarosława Kijonki SORy powinny mieć różne stopnie referencyjności. Prawie każdy szpital posiada oddział neurochirurgiczny, czy intensywnej terapii. A decyzja o transporcie poszkodowanego pacjenta dzieje się w warunkach przedszpitalnych. To doktor na miejscu zdarzenia dokonuje oceny obrażeń, stanu pacjenta. To doktor na miejscu zdarzenia musi ocenić, do którego szpitala i z racji na odległość, i z racji na możliwości medyczne powinien trafić pacjent, by jak w najwyższym stopniu zwiększyć szansę jego uratowania. Taki doktor powinien zaś być zaopatrzony we wszystkie konieczne narzędzia i sprzęt pozwalające na trafną ocenę.

- Lekarze zwyczajnie będą musieli się nauczyć mierników, które zostały opracowane poprzez Ministerstwo Zdrowia - mówi dr Czarosław Kijonka - O transporcie do centrum decyduje rodzaj obrażeń i stan kliniczny pacjenta, to, czy jest nieprzytomny, czy jest problem z wydolnością oddechową. Na miejscu zdarzenia można to rozpoznać.

Centra więc z założenia będą przyjmowały najdroższych do ratowania ludzi. Równocześnie sprawa podziału SOR w zależności od stopni referencyjności zniknęła z pola widzenia resortu zdrowia. Czy nie spowoduje to tego, iż lekarze w niektórych sytuacjach mogą bać się kierować do centrów, z uwagi na to, iż nie będą pewni zwrotu ponoszonych wydatków? Zdaniem dr Zbigniewa Marcinkiewicza nie ma takiej możliwości, gdyż za rozliczenie z Narodowym Funduszem Zdrowia odpowiada dyrekcja placówki, a doktor w kontrakt ma wpisany w pierwszej kolejności wymóg ratowania życia. Jednak szpitale boją się złej kwalifikacji pacjentów, gdyż w piśmie do Ministerstwa Zdrowia postulują, by w przypadku takich sytuacji mogły otrzymywać kapitał tak jak przy hospitalizacji standardowej, >aczkolwiek w ramach zakresu nielimitowanego.

- Centra powinny być najlepiej zaopatrzone, powinny zatrudniać najlepszych ludzi, ponieważ pacjent urazowy wymaga interdyscyplinarności - mówi dr Kijonka - lecz równocześnie SORy przy Centrach powinny być rozliczane wg wykonanych procedur, w trakcie gdy pozostałe funkcjonujących przy szpitalach jednospecjalistycznych, które nie przyjmują pacjenta urazowego nie musiałby rozliczać konkretnych procedur począwszy od SOR. wydatek leczenia trudnych pacjentów spadnie przecież na centra urazowe.

Finansowanie i >>>>wydatki

- Pacjenci z urazami wielonarządowymi nie pojawią się nagle po stworzeniu centrów urazowych - zauważa dr Rakesh Jalali, doktor z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie - Byli zawsze, tyle iż leczeni nie w strukturze centrów, lecz na innych oddziałach.

aktualnie NFZ finansuje tych pacjentów lub wg najdroższej procedury, którą wybiera szpital, lub wg algorytmu 1,54 ceny tej najdroższej procedury przy istnieniu równoległego urazu jednego innego narządu, 1,78 procedury przy obrażeniach dwóch innych narządów i 1,85 ceny procedury w przypadku obrażeń 3 innych narządów. Możliwe jest również rozliczenie indywidualne. Jest również sposobność sumowania świadczeń uwzględnionych w katalogu NFZ, jak na przykład leczenie żywieniowe, przetaczanie krwi, mechanizm TISS (Therapeutic Intervention Scoring mechanizm, który pozwala na punktową ocenę stanu pacjenta, co równocześnie determinuje koniecznością wykorzystania odpowiedniej terapii z użyciem odpowiedniego sprzętu, np. potrzeba wentylacji mechanicznej) i uwzględnienie osobodni poza limit. Takie finansowanie obowiązuje w razie konkretnych rozpoznań medycznych zarówno powierzchownych urazów obejmujących liczne okolice ciała, czy kończyny, jak i otwartych ran, złamań, urazów nerwów, urazów zmiażdżeniowych. Z prezentacji prof. Leszka Brongela wynika, iż w 2009 roku rozliczono z użyciem algorytmów 4575 pacjentów urazowych na łączną kwotę powyżej 21 mln zł, co daje średnio sumę 4,7 tys. zł na pacjenta. Były to rozpoznania takie jak na przykład wstrząśnienie mózgu, stłuczenie klatki piersiowej, złamanie kości łonowej, co implikowało zabiegi takie jak na przykład spore zabiegi klatki piersiowej, rekonstrukcję złamań miednicy. Propozycje finansowania zakładają, iż NFZ zapłaci za każdą procedurę związaną z leczeniem urazu. Jednak lekarze proponują również, by pacjentów podzielić z racji na ekipy ryzyka wg liczby i miejsca doznanych obrażeń i wieku pacjenta (do 65 r.ż i po 65 r.ż) na wzór tz. "jednorodnych grup pacjentów" (JGP). Wtedy ich katalogowanie byłoby możliwe w oparciu o kody ICD 10, a rozliczanie mogłoby być wyprowadzane z opracowanych procedur IDC 9. wg sekcji chirurgii urazowej Towarzystwa Chirurgów Polskich porządkowanie chorych urazowych w osobnych, przeznaczonych dla nich ekipach, stwarza sposobność rzetelnej wyceny, opartej choćby na ich wzajemnych stosunkach wydatków realnych (co w obecnym katalogu praktycznie nie jest możliwe), stwarza sposobność ich korygowania w toku uzgodnień z odpowiednimi specjalistami krajowymi, ułatwia pracę tym wszystkim, którzy odpowiedzialni są w szpitalach za szacowanie wydatków, zatem za rezultat finansowy szpitala. Chirurdzy równocześnie zwracają uwagę na niedoszacowanie większości procedur i konieczność uzupełnienia listy procedur, które później stanowią podstawę do wyceny. Wyliczenia przedstawione Ministerstwu Zdrowia wskazują, iż na przykład wydatek leczenie lekkich obrażeń głowy u chorych do 65 roku życia kształtuje się w okolicach 4,2 tys. zł. Ciężkie obrażenia głowy to już w tej ekipie wydatek 17,2 tys. zł. >>>>>wydatki w ekipie po 65 roku życia wynoszą adekwatnie 6,3 tys. zł i 20,2 tys. zł. Leczenie ciężkich obrażeń szyi i klatki piersiowej i chorych do 65 roku życia to wydatek 25,66 tys. zł, u chorych ponad 65 roku życia to już 61,22 tys. zł. Ciężkie obrażenia brzucha u chorych do 65 roku życia to wydatek rzędu 6,1 tys. zł, u chorych po 65 roku życia - 15,66 tys. zł. >>>>>>wydatki nie rosną tak lawinowo w razie ciężkich urazów kręgosłupa. U osób do 65 roku życia kształtują się na poziomie 37,5 tys. zł, u osób starszych - 38,25 tys. zł.

Brak standardów

Wyliczane poprzez szpitale >>>>>>>wydatki są różne w różnych placówkach, gdyż brak określonych zasad ich liczenia. Wartości dla tych samych wskazań medycznych i służących procedur mogą się wahać od 15 tys. zł do nawet 100 tys. zł.

- Fundamentalnym pytaniem to jest co szpital wlicza przy kalkulowaniu tych wydatków - mówi dr n. ekonom. Zbigniew Marcinkiewicz. - Nie ma opracowanego klucza, każdy liczy wg własnych zasad. Jeden uwzględni wydatek bloku operacyjnego, który liczy np. 15 sal, inny >aczkolwiek także uwzględni to utrzymuje tylko 4 sale. Inna może być liczba pielęgniarek anestezjologicznych, czy instrumentariuszek, czyli inne >>>>>>>>wydatki ich wynagrodzeń. Czym innym są >>>>>>>>>wydatki stałe, czym innym są >>>>>>>>>>wydatki zmienne. I to jak liczymy >>>>>>>>>>>wydatki leczenia należałoby ujednolicić. Mój szpital np. przygotowuje się do indywidualnego rozliczenia pacjenta na bloku operacyjnym.

Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na pytania dotyczące terminu zakończenia dyskusji o katalogu świadczeń udzielanych na rzecz pacjentów urazowych i sposobnie ich finansowania. Poinformowało tylko, iż stosowne zarządzenie na witrynie internetowej umieści prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.










Czym jest Za mało pieniędzy na życie znaczenie w Leczenie Z .